Składniki:
- pół kalafiora
- 2/3 szklanki mąki pszennej (u mnie 100g orkiszowej typ 630)
- 1/2 szklanki mąki ryżowej (80g)
- 2 łyżki pikantnego sosu chili
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia
Sos:
- 3-4 szczypiory drobno posiekane (osobno zielone i białe kawałki)
- łyżka oleju (dałam oliwę)
- łyżeczka posiekanego czosnku (u mnie w proszku)
- łyżeczka posiekanego imbiru (u mnie w proszku)
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego (u mnie ciemny)
- 2 łyżki ketchupu
- 2 łyżki sosu chili
- 2 łyżki ryżowego octu winnego
- sól i pieprz do smaku
- łyżka sezamu
Kalafiora rozerwać na różyczki, większe przekroić na pół albo i na cztery. W dużej głębokiej misce wymieszać mąkę pszenną, ryżową, wlać pół szklanki wody i dodać 2 łyżki sosu chili, odrobinę soli i pieprzu. Wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Do miski wrzucić różyczki kalafiora, wymieszać, aby każdy kawałek był dobrze obtoczony w masie i odstawić do lodówki na ok. 1h. W woku rozgrzać sporą ilość oleju tak, aby kawałki kalafiora mogły się dobrze zasmażyć z obu stron. Gdy będą lekko złociste, wyjąć i położyć na papierowym ręczniku, aby odsączyć z nadmiaru tłuszczu.
Sos - na patelnię wlać łyżkę oleju / oliwy, wrzucić posiekany czosnek, imbir, dodać sos sojowy, ketchup, sos chili, ocet winny i białą część szczypioru oraz odrobinę soli i pieprzu. Mieszać wszystko razem i pogrzać ok. 1 min, a następnie wrzucić kalafiora i jeszcze raz dokładnie wymieszać (ja polałam sosem usmażonego kalafiora). Kolejne 2 min podgrzewać kalafiora razem z sosem i wyjąć wszystko na talerz. Posypać resztą szczypiorku i sezamem. Można jeść na ciepło i na zimno.
Oryginalny przepis pochodzi ze strony:
https://zpierwszegotloczenia.pl/przepis/kalafior-po-mandzursku





